czwartek, 5 września 2013
Violetta 2 - Jade śpiewa operowo! ;D
Znalazłam filmik, w którym Jade śpiewa jak profesjonalistka z opery :)
Co wy na to? ;D
Violetta 2 + Duże przeprosiny ;P
To może zacznę od przeprosin ;P
Nie wrzucałam nic od.... dawna ;D
Nie zabijajcie!
Teraz, mimo że jest szkoła będę wrzucać posty codziennie ;*
Nie będą to rozdziały, ale ciekawostki z 2 sezonu itd. xD
To najpierw podam wam filmik, w którym aktorzy serialu Violetta, muszą podać jak najwięcej piosenek z Violetty. Mówiąc jak najszybciej, bez powtarzania oczywiście ;P
Nie wrzucałam nic od.... dawna ;D
Nie zabijajcie!
Teraz, mimo że jest szkoła będę wrzucać posty codziennie ;*
Nie będą to rozdziały, ale ciekawostki z 2 sezonu itd. xD
To najpierw podam wam filmik, w którym aktorzy serialu Violetta, muszą podać jak najwięcej piosenek z Violetty. Mówiąc jak najszybciej, bez powtarzania oczywiście ;P
środa, 4 września 2013
Rozdział 11"Plany Tomasa "
-Co jest?-spytał Leon po pocałunku
-Nic.
-Daj spokój jesteś zdenerwowana.Co się stało?
-Wiesz,jestem dzisiaj bardzo zestresowana.Ale jest coś co mogłoby mi pomóc....-powiedziałam namiętnym głosem,bawiąc się wstążeczkami od piżamy.Przysunęłam się bliżej,chwycił mnie za talię i pocałował.
-Na razie to musi ci wystarczyć.-powiedział i wyszedł.Zostałam sama,dlatego szybko wzięłam prysznic,i podmalowałam się delikatnie.Wyszłam z łazienki gotowa i zeszłam na dół.Po domu roznosił się zapach,świeżych placków ziemniaczanych.Weszłam do kuchni.
-Co ci tak długo zajęło?
-Musiałam się umalować.
-Nie sądzisz,że tego za wiele.Wiesz,tego całego makijażu.
-Ale to tylko cień do powiek w kolorze beżowym,czarny tusz do rzęs,róż do policzków o kolorze różanym i zwykła grafitowa kredka do oczu.
-Tyle kolorów.Zupełnie jakbym słyszał mojego ojca.....w castoramie.
-Wiesz ty,co?-strzeliłam focha
Pocałował mnie w czoło.
-Wiesz,że się z tobą drażnie,maluj się ile chcesz.-powiedział i wyszedł-A i zapomniałaś wymienić podkładu.
-Ale podkład to podstawa.-powiedziałam,przecież to oczywiste,że go użyłam.Powędrowałam za nim do jadalni i zaczęłam pałaszować przygotowane przez niego placki.
-To gdzie dzisiaj idziemy?-spytałam
-Tydzień temu wspominałaś coś o wesołym miasteczku.Więc się tam udamy,ale wcześniej postawię ci drinka.
-Ok,to kiedy wychodzimy?
-Proponuje,gdzieś za pół godziny.
-Co?Nie zdąże!
-Och,zdążysz,zdążysz.
Popędziłam na górę,wywróciłam swoją szafę do góry nogami i zmieniłam cały makijaż,na ostrzejszy.O dziwo zdążyłam w 45 minut.Stanęłam przed schodami,na dole na kanapie siedział Leon.Gdy schodziłam stukając szpilkami odwrócił się i spojrzał na mnie.
-Gotowa?-spytał
-Tak-odpowiedziałam uśmiechając się
Wyszliśmy przed dom.Leon otworzył mi drzwi samochodowe.Ruszyliśmy.
-To gdzie jedziemy?Do którego baru?
-Tego najbliżej parku.
Zajechaliśmy,w środku było pełno ludzi.
-Zamów drinki,a ja poszukam wolnego stolika.-powiedział Leon.
Podeszłam do lady,chwyciłam menu,w poszukiwaniu czegoś smakowitego.
-Co podać ?-spytał barman
-O,dzień dobry.Dziwne,ale jest pan bardzo podobny do mojego kolegi,Tomasa.
-Nie znam go,ale to pewno niezły chłop.
-Tak.-skłamałam
-Więc co pani podać?
-Poproszę,szklankę dżinu i martini.
Kelner zaczął nalewać drinki,w pewnym momencie wyjął,saszetkę białego proszku i wsypał do mojego napoju.Nie zwróciłam na to większej uwagi.
-Proszę bardzo,na koszt firmy.
-O dziękuje.-powiedziałam po czym oddaliłam się do stolika.
Usiadłam obok Leona i podałam mu trunek.Sama spróbowałam swojego.Widocznie był mocny,bo poczułam się dziwnie.Potem poszliśmy do wesołego miasteczka.
-Naprawdę nic ci nie jest?-spytał opiekuńczo Leon
-Nic,a nic.
Następnie weszłam do namiotu hipnozy.
-Tego kogo odrzuciłaś do tego powrócisz.-zaczął hipnotyzer,ale Leon szybko wyciągnął mnie z namiotu.Nagle poczułam się dziwnie.
-Leon,mam dość,że mną pomiatasz.-powiedziałam-Zrywam z tobą.-dokończyłam i pobiegłam przed siebie.Zatrzymałam się przed blokiem,w którym mieszkał Tomas.Zapukałam do jego mieszkania.Moje serce mówiło,że tego chce,lecz podświadomość nakazywała wrócić do Leona.Otworzył.
-Dokończmy to co nam przerwano.-powiedziałam i on porwał mnie w objęcia i po chwili już to robiliśmy.Tomas nie szczędził,ani mnie ,ani siebie.Po kilku godzinach przerwał.
-Muszę wyjść.
-Wrócisz szybko?
-Ależ tak.Migiem.O tak!-pstryknął palcami i wyszedł.Nagle zdałam sobie sprawę,co się tu stało.Ubrała. się i szybko.Chciałam uciec,ale drzwi były zamknięte.Postanowiłam,że jestem na pierwszym piętrze,więc spokojnie zejdę po parapecie i zeskocze.W praktyce było to trudniejsze i wyszłam z tego z zadrapaniami.W moim domu czekał Leon.
-Leon ja..
-Spokojnie,jest dobrze.Byłaś pod wpływem kokainy.
-Ale jak to?Barman...
-Znany także jako Tomas.
-Co?Ale ja pod tym wpływem i hipnoza,ja się z nim przespałam.
-Co?
-Tak ,jakby.Leon ja muszę coś sprawdzić.-Pobiegłam na górę i wyjęłam test ciążowy i wykonałam go.Zbiegłam na dół i wtuliłam się w Leona.
-Tak mi wstyd.
-To nie twoja wina.
Po 5 minutach wróciłam łazienki.Spojrzałam i przeraziłam się.Jestem w ciąży z Tomasem.Natychmiast powiedziałam to Leosiowi.
-Będę z tobą.Obiecuje nie zostawię cię.
-Leon,ja za tydzień wyjeżdżam!
_________________________________________________________
Jest i rozdział.Mam nadzieję,że dość długi,ale wiecie trudno się pisze na tablecie.Dużo się dzieje.Zaczęła się szkoła więc rozdziały będą się pojawiać rzadziej.Pozdro
Fran
http://opowiadanka-4-ever.blogspot.com 2 blog mój o Leo
-Nic.
-Daj spokój jesteś zdenerwowana.Co się stało?
-Wiesz,jestem dzisiaj bardzo zestresowana.Ale jest coś co mogłoby mi pomóc....-powiedziałam namiętnym głosem,bawiąc się wstążeczkami od piżamy.Przysunęłam się bliżej,chwycił mnie za talię i pocałował.
-Na razie to musi ci wystarczyć.-powiedział i wyszedł.Zostałam sama,dlatego szybko wzięłam prysznic,i podmalowałam się delikatnie.Wyszłam z łazienki gotowa i zeszłam na dół.Po domu roznosił się zapach,świeżych placków ziemniaczanych.Weszłam do kuchni.
-Co ci tak długo zajęło?
-Musiałam się umalować.
-Nie sądzisz,że tego za wiele.Wiesz,tego całego makijażu.
-Ale to tylko cień do powiek w kolorze beżowym,czarny tusz do rzęs,róż do policzków o kolorze różanym i zwykła grafitowa kredka do oczu.
-Tyle kolorów.Zupełnie jakbym słyszał mojego ojca.....w castoramie.
-Wiesz ty,co?-strzeliłam focha
Pocałował mnie w czoło.
-Wiesz,że się z tobą drażnie,maluj się ile chcesz.-powiedział i wyszedł-A i zapomniałaś wymienić podkładu.
-Ale podkład to podstawa.-powiedziałam,przecież to oczywiste,że go użyłam.Powędrowałam za nim do jadalni i zaczęłam pałaszować przygotowane przez niego placki.
-To gdzie dzisiaj idziemy?-spytałam
-Tydzień temu wspominałaś coś o wesołym miasteczku.Więc się tam udamy,ale wcześniej postawię ci drinka.
-Ok,to kiedy wychodzimy?
-Proponuje,gdzieś za pół godziny.
-Co?Nie zdąże!
-Och,zdążysz,zdążysz.
Popędziłam na górę,wywróciłam swoją szafę do góry nogami i zmieniłam cały makijaż,na ostrzejszy.O dziwo zdążyłam w 45 minut.Stanęłam przed schodami,na dole na kanapie siedział Leon.Gdy schodziłam stukając szpilkami odwrócił się i spojrzał na mnie.
-Gotowa?-spytał
-Tak-odpowiedziałam uśmiechając się
Wyszliśmy przed dom.Leon otworzył mi drzwi samochodowe.Ruszyliśmy.
-To gdzie jedziemy?Do którego baru?
-Tego najbliżej parku.
Zajechaliśmy,w środku było pełno ludzi.
-Zamów drinki,a ja poszukam wolnego stolika.-powiedział Leon.
Podeszłam do lady,chwyciłam menu,w poszukiwaniu czegoś smakowitego.
-Co podać ?-spytał barman
-O,dzień dobry.Dziwne,ale jest pan bardzo podobny do mojego kolegi,Tomasa.
-Nie znam go,ale to pewno niezły chłop.
-Tak.-skłamałam
-Więc co pani podać?
-Poproszę,szklankę dżinu i martini.
Kelner zaczął nalewać drinki,w pewnym momencie wyjął,saszetkę białego proszku i wsypał do mojego napoju.Nie zwróciłam na to większej uwagi.
-Proszę bardzo,na koszt firmy.
-O dziękuje.-powiedziałam po czym oddaliłam się do stolika.
Usiadłam obok Leona i podałam mu trunek.Sama spróbowałam swojego.Widocznie był mocny,bo poczułam się dziwnie.Potem poszliśmy do wesołego miasteczka.
-Naprawdę nic ci nie jest?-spytał opiekuńczo Leon
-Nic,a nic.
Następnie weszłam do namiotu hipnozy.
-Tego kogo odrzuciłaś do tego powrócisz.-zaczął hipnotyzer,ale Leon szybko wyciągnął mnie z namiotu.Nagle poczułam się dziwnie.
-Leon,mam dość,że mną pomiatasz.-powiedziałam-Zrywam z tobą.-dokończyłam i pobiegłam przed siebie.Zatrzymałam się przed blokiem,w którym mieszkał Tomas.Zapukałam do jego mieszkania.Moje serce mówiło,że tego chce,lecz podświadomość nakazywała wrócić do Leona.Otworzył.
-Dokończmy to co nam przerwano.-powiedziałam i on porwał mnie w objęcia i po chwili już to robiliśmy.Tomas nie szczędził,ani mnie ,ani siebie.Po kilku godzinach przerwał.
-Muszę wyjść.
-Wrócisz szybko?
-Ależ tak.Migiem.O tak!-pstryknął palcami i wyszedł.Nagle zdałam sobie sprawę,co się tu stało.Ubrała. się i szybko.Chciałam uciec,ale drzwi były zamknięte.Postanowiłam,że jestem na pierwszym piętrze,więc spokojnie zejdę po parapecie i zeskocze.W praktyce było to trudniejsze i wyszłam z tego z zadrapaniami.W moim domu czekał Leon.
-Leon ja..
-Spokojnie,jest dobrze.Byłaś pod wpływem kokainy.
-Ale jak to?Barman...
-Znany także jako Tomas.
-Co?Ale ja pod tym wpływem i hipnoza,ja się z nim przespałam.
-Co?
-Tak ,jakby.Leon ja muszę coś sprawdzić.-Pobiegłam na górę i wyjęłam test ciążowy i wykonałam go.Zbiegłam na dół i wtuliłam się w Leona.
-Tak mi wstyd.
-To nie twoja wina.
Po 5 minutach wróciłam łazienki.Spojrzałam i przeraziłam się.Jestem w ciąży z Tomasem.Natychmiast powiedziałam to Leosiowi.
-Będę z tobą.Obiecuje nie zostawię cię.
-Leon,ja za tydzień wyjeżdżam!
_________________________________________________________
Jest i rozdział.Mam nadzieję,że dość długi,ale wiecie trudno się pisze na tablecie.Dużo się dzieje.Zaczęła się szkoła więc rozdziały będą się pojawiać rzadziej.Pozdro
Fran
http://opowiadanka-4-ever.blogspot.com 2 blog mój o Leo
poniedziałek, 2 września 2013
Ostatni dzisiejszy pościk
Już dzisiaj ostatni post,chcę wam dać linka do bloga mojego i Leo,tak więc proszę:http://opowiadanka-4-ever.blogspot.com
Na razie jest tam tylko moje jedno opowiadanie,kompletnie pokręcone,wiem,ale dzisiaj dużo pisałam.Lecz mam nadzieję,że wam się spodoba.Buziaczki i uściski
Fran XOXOXOXOXOXO
Na razie jest tam tylko moje jedno opowiadanie,kompletnie pokręcone,wiem,ale dzisiaj dużo pisałam.Lecz mam nadzieję,że wam się spodoba.Buziaczki i uściski
Fran XOXOXOXOXOXO
Żarcik
Prima aprilis!A nie to nie ten miesiąc!Mam nadzieje,że się nie obrazicie za mój mały niewinny żarcik:PChciałam zobaczyć,czy wam zależy.Tak naprawdę wcale nie chciałam odchodzić.A złych opinni nie dostałam.Mam tylko proźbę,jak wam się nie chce komentować to napiszcie poprostu'A'jeśli się podobało,a 'B'jeśli nie.To tyle z żarciku.Teraz taka informacja,razem z Leonettą Verdas planujemy otworzyć blog. MiLionpięćset opowiadań i opowiadanek.Będziemy tam pisać OneParty . dłuższe opowiastki.Zapraszamy serdecznie,blog będzie chodził już nie bawem.
Leo i fFran
Leo i fFran
Rozdział 10 "To nie ten dzień"
Obudziłam się o 9 i od razu poczułam,że coś nie tak.Spojrzałam w kalendarz.
-Ach,to już dziś.No świetnie,Leon dziś przychodzi.A ja oczywiście mam okres!-powiedziałam w myślach.Sięgnęłam pod łóżko i wyciągnęłam opakowanie podpasek,ukrywałam je tam przed tatą.dla niego takie rzeczy to absurd i szczyt chamstwa. Wyciągnęłam z szafy moje ukochane czerwone spodnie i białą bluzkę z napisem "I'm the best".Po czym skierowałam się do łazienki..
-Aaaaa!-wrzasnęłam,rozrzucając swoje ciuchy po całej łazience.Zza zasłony prysznicowej wyjrzał Leon.
-Ccco ty tu robisz?-spytałam
-Jak to co?Wczoraj pozwoliłaś mi spać na kanapie-odpowiedział
-Aha.
-Spytał Zaproponowałbym coś,ale widze,że to nie ten dzień.-powiedział wskazując na opakowanie,które nadal trzymałam w ręce.Natychmiast schowałam je za plecami.
-Nie wiem o czym mówisz.-odpowiedziałam-Długo tu będziesz siedział?
-Nie właśnie zamierzałem wyjść.-odpowiedział.Szybko pozbierałam swoje rzeczy i wyszłam.Zaraz jednak natknęłam się na tatę.Nie dość,że trzymałam w ręku opakowanie z zakazaną przez niego zawartością,to na dodatek miałam na sobie koronkową piżamę,którą uważa za zbyt wyzywającą.
-Niezręczna sytuacja.-powiedziałam uśmiechając się i natychmiast wycofałam się do łazienki.Gdzie wpadłam w objęcia Leona.Szybko zmknęłam drzwi na klucz.
-Co ty robisz?
-Ja nic.Tylko...-
Rozejrzałam,się się za dobrym powodem,po czym,pod wpływem presji namiętnie pocałowałam.Zaprzestałam, gdy usłyszałam jak drzwi od domu się zamykają.
________________________________________
Rozdział jest super krótki,wiem przepraszam,ale mam doła.Jest to bowiem ostatni rozdział.Pisałam info,że. dostałam kilka złych opinni i że już chyba czas się pożegnać.Odpowiedzi od was nie dostałam,więc myśle,że. to jest wam obojętne..Źle mi z Tym,bo sprawiało mi to wielką przyjemność.Dziękuje,że mogłam pisać dla was.Chcę też podziękować Leonettcie Verdas,że dała mi sznse.Do zobaczenia
Po raz ostatni,wasza Fran.
-Ach,to już dziś.No świetnie,Leon dziś przychodzi.A ja oczywiście mam okres!-powiedziałam w myślach.Sięgnęłam pod łóżko i wyciągnęłam opakowanie podpasek,ukrywałam je tam przed tatą.dla niego takie rzeczy to absurd i szczyt chamstwa. Wyciągnęłam z szafy moje ukochane czerwone spodnie i białą bluzkę z napisem "I'm the best".Po czym skierowałam się do łazienki..
-Aaaaa!-wrzasnęłam,rozrzucając swoje ciuchy po całej łazience.Zza zasłony prysznicowej wyjrzał Leon.
-Ccco ty tu robisz?-spytałam
-Jak to co?Wczoraj pozwoliłaś mi spać na kanapie-odpowiedział
-Aha.
-Spytał Zaproponowałbym coś,ale widze,że to nie ten dzień.-powiedział wskazując na opakowanie,które nadal trzymałam w ręce.Natychmiast schowałam je za plecami.
-Nie wiem o czym mówisz.-odpowiedziałam-Długo tu będziesz siedział?
-Nie właśnie zamierzałem wyjść.-odpowiedział.Szybko pozbierałam swoje rzeczy i wyszłam.Zaraz jednak natknęłam się na tatę.Nie dość,że trzymałam w ręku opakowanie z zakazaną przez niego zawartością,to na dodatek miałam na sobie koronkową piżamę,którą uważa za zbyt wyzywającą.
-Niezręczna sytuacja.-powiedziałam uśmiechając się i natychmiast wycofałam się do łazienki.Gdzie wpadłam w objęcia Leona.Szybko zmknęłam drzwi na klucz.
-Co ty robisz?
-Ja nic.Tylko...-
Rozejrzałam,się się za dobrym powodem,po czym,pod wpływem presji namiętnie pocałowałam.Zaprzestałam, gdy usłyszałam jak drzwi od domu się zamykają.
________________________________________
Rozdział jest super krótki,wiem przepraszam,ale mam doła.Jest to bowiem ostatni rozdział.Pisałam info,że. dostałam kilka złych opinni i że już chyba czas się pożegnać.Odpowiedzi od was nie dostałam,więc myśle,że. to jest wam obojętne..Źle mi z Tym,bo sprawiało mi to wielką przyjemność.Dziękuje,że mogłam pisać dla was.Chcę też podziękować Leonettcie Verdas,że dała mi sznse.Do zobaczenia
Po raz ostatni,wasza Fran.
Info:)
Po pierwsze chcemy wam życzyć wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym,samych 6,5 i żeby spełniły się wasze marzenia.
Po drugie,czy wy uważacie ,że ja pisze bez sensu,bo jeśli tak to ja wcale nie musze.Mogę nie wstawiać rozdziałów.Napiszcie czy chcecie,czy nie.
Po trzecie,rozdziały będą się pojawiać co dwa-trzy dni.Jeśli się wyrobie.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO I ŻEBY WAS NAUCZYCIELE NIE ZAWALALI PRACĄ DOMOWĄ.
Leonetta i Fran
Po drugie,czy wy uważacie ,że ja pisze bez sensu,bo jeśli tak to ja wcale nie musze.Mogę nie wstawiać rozdziałów.Napiszcie czy chcecie,czy nie.
Po trzecie,rozdziały będą się pojawiać co dwa-trzy dni.Jeśli się wyrobie.
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO I ŻEBY WAS NAUCZYCIELE NIE ZAWALALI PRACĄ DOMOWĄ.
Leonetta i Fran
Subskrybuj:
Posty (Atom)