wtorek, 21 stycznia 2014

Rozdział 10

                   Diego odprowadził mnie do domu i zniknął.Weszłam do środka i od razu poczułam zapach naleśników z dżemem. Akurat wróciłam na kolacje, zza filaru wyłoniła się Angie i z uśmiechem ponagliła mnie do stołu. Przy stole byli wszyscy, czyli Tata, Angie i Jade, która gdy Matiasa wywieziono do Australi, stała się miła i pomocna. Nawet da się ją znieść. Olga wmaszerowała do jadalni z talerzem pełnym naleśników jednak były one dziwnie ciemne.Spojrzałam na nie pytająco, na co odpowiedziała mi Angie.
-Twój tata stwierdził, że musi się zdrowiej odżywiać i przy okazji wbić ci ten nawyk do głowy.-uśmiechnęła się, a ja nałożyłam sobie jednego i grubo posmarowałam  dżemem malinowym. Czemu o tym mówię? Nie wiem, nie ważne.
                     Po skończonej kolacji, udałam się na górę do swojego pokoju i przysiadłam na łóżku.Zaczęłam rozmyślać o Leonie, czemu ze mną zerwał i czemu moja obecność w parku go zdziwiła. Przebrałam się w piżamę i położyłam pod kołdrą, sięgnęłam po telefon i zaczęłam przeglądać zdjęcia na Instagramie. Wiadomo Ludmi, Fede, Ludmi i Fede, Maxi, Naty, Ludmi i Fede, Leon, Lara, Ludmi i Fede, Leon .No tak, Leon. Właściwie to co miało znaczyć jego zachowanie w parku?Chyba mam prawo żądać wyjaśnień. Znużona emocjami całego dnia, zasnęłam.
                       Następnego dnia, gdy spałam sobie spokojnie w łóżeczku i było mi ciepło, do pokoju weszła Angie i przysiadła przy łóżku.
-Violu, wstajemy! Dziś idziemy do szkoły! Wstawaj!-wołała
-Jeszcze 5 minut.-powiedziałam nie otwierając oczu
-Dałabym ci je, ale niestety dziś masz lekcje na 9, więc szybko wstawaj, bo się spóźnisz!-powiedziała po czym wyszła
Wygramoliłam się z pościeli i żwawo poszłam do łazienki,umyła m się, nałożyłam lekki makijaż i ubrałam się. Usiadłam przy biurku i chwilę myślałam, a potem postawiłam na nim moje "pianinko" i wyciągnęłam nuty. Odrobinę ćwiczeń mi nie zaszkodzi, szczególnie, że Pablo ma nam dzisiaj dać jakieś zadanie w parach. Zaczęła więc grać prostą melodię wymyśloną na poczekaniu, z czasem melodia ułożyła się w piosenkę, śliczną.Przynajmniej tak mi się wydaje.Chwyciłam torbę i zeszłam na dół, szybko zjadłam tosta i razem z Angie wyszłyśmy z domu.Chwilę szłyśmy w milczeniu, a potem się odezwałam.
-Myślisz, że jesteśmy teraz rodziną? Taka prawdziwą.-spytałam niczym dziecko
-Tak, widzisz Violu. Ja i twój tata chcemy dla ciebie jak najlepiej, dlatego staramy ci zapewnić wszystko, czego potrzebujesz. A ja kocham cię ponad wszystko  i jesteś najlepszą siostrzenicą na świecie!-powiedziała z uśmiechem, gdy byłyśmy przed Studio zadzwonił jej telefon, więc kazała mi już iść na zajęcia.Szybko weszłam do Studia i od razu wpadłam na Fran.
-Hej Violetta. Co tam?-spytała jak zwykle pogodna
-Cześć Francesca. U mnie dobrze, no może z wyjątkiem Leona.-powiedziałam po czym spojrzałam na chłopaka stojącego przy szafkach, on się na mnie gapił, jakby mnie obserwował
-Ale jak to?-zdziwiła się
-On ze mną zerwał.-powiedziałam, a Fran podskoczyła
-Jak mógł?-powiedziała
-Kto mógł?-wtrąciła się Camila, która właśnie przyszła, bo minęło trochę czasu od przedstawienia i Cami się zmieniła, znów jesteśmy przyjaciółkami
-Leon zerwał z Violettą!-wykrzyknęła Fran, na szczęście nie na cały budynek
-Ale dlaczego?-reakcja Cami była podobna jak Francesci
-Tak po prostu.Spotkałam go w parku i powiedział, że do mnie nie wróci, bo mu szkodzę.-wytłumaczyłam
-Palant!-stwierdziły,po czym razem skierowałyśmy się do sali
                    Pablo przyszedł 5 minut po czasie i ogłosił, że ma dla nas nowe zadanie.Polegało ono na tym, że mamy stworzyć piosenkę o uczuciach, które teraz odczuwamy. Złość? Nienawiść? Nie wiem! Ułożę piosenkę, która sprawi , że Leon do mnie wróci. Proste przesłanie-Kocham cię, a ty mnie?Po ogłoszeniu można było się zastanowić.
-Masz pomysł?-spytała Francesca
-Tak sprawię, że Leon do mnie wróci.-odwróciłam się w jego stronę, nadal mnie obserwował, chyba mu zależy
-Ale jak?-zdziwiła się Camila
-Piosenką.-uśmiechnęłam się triumfalnie-A wy?
-My śpiewamy razem.-powiedziała Fran
-Tak, ale Francesca chyba chciałaby zaśpiewać z Marco.-powiedziała Cam
-Podoba ci się Marco?!-krzyknęłam, a Fran zasłoniła mi usta-Sorki.
-Ma coś takiego w sobie, kiedy śpiewa. Jest taki uroczy, zawsze wydaje mi się, że śpiewa dla mnie!-rozmarzyła się
-Ej,zejdź na ziemię, jak chcesz z nim być!-zaśmiała się Camila, na co wszystkie wybuchnęłyśmy śmiechem, wyglądałyśmy jak wariatki-na pewno.
                       Po skończonych zajęciach umówiłyśmy się w barze i długo czekałyśmy na zakochaną, a gdy się już zjawiła, promieniała.Usiadła i odetchnęła, a po chwili zaczęła opowiadać.
-Zostałam chwilę dłużej, by pograć na pianinie.Grałam jedną z piosenek ze sławnego musicalu, gdy zjawił się on i spytał czy lubię ten film.Odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że tak.A on zaproponował byśmy się na niego wybrali w sobotę!-krzyknęła
-Brawo szczęściaro!-powiedziałam i uśmiechnęłam się szczerze
!@#$%^&*()_%$#@#$%^&*()(*&^%$#@#$%^&*()_)(*&^%$#@!@#$%^&*
Yey, rozdział i to ze zdjęciami!WOW! Fran umie dodawać zdjęcia! Brawo ja!
Dziękuje za wszystkie komentarze!
Fran<3
                     

sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 9

              Rozejrzałam się, ale nie widziałam nikogo,jeszcze jeden krok.Nie ma tu nikogo oprócz drzew i krzewów i trawy. Niezrozumiały stres zaczął odchodzić i z każdym krokiem czułam się coraz pewniejsza.Szłam powoli w stronę pomostu,aż usłyszałam znajomy głos.
-Violetta?-odwróciłam się by ujrzeć Diego, ale go nie zobaczyłam
-Leon? Co ty tu robisz?-spytałam
-Raczej co ty tu robisz? A z resztą nie ważne, przyszedłem się przejść.-powiedział sztywno
-Aha, a czy już przemyślałeś, czy chcesz do mnie wrócić?-spytałam lekko drżącym i powolnym głosem
-Tak. I w zaistniałej sytuacji nie mogę do ciebie wrócić, to by mi zaszkodziło.-powiedział wyprostowany jak struna i odwrócił się
-Ci?A co ze mną, z nami?-powiedziałam ze łzami w oczach do odchodzącego Leona
-Nie ma nas.-rzucił przez ramie, a ja poczułam, jak te słowa rozpryskują się na mojej twarzy i pieką w oczy
               Po chwili przybiegł zziajany Diego i spojrzał na mnie z uśmiechem, po czym oparł się o murek i powiedział.
-Viola, odebrałem twojego SMS-a i przybiegłem jak mogłem najszybciej, choć bym chciał,jednak to nie ja wysłałem tą wiadomość.Ktoś musiał użyć mojej komórki.-powiedział dysząc
-To nieważne, dziękuje, że przyszedłeś.-przytuliłam się do niego

-Zastanawia mnie, czemu nie chciałaś się spotkać z Leonem?-spytał
-On zemną zerwał.-powiedziałam sztywno,bez uczuć, bez płaczu
-Przykro mi.-wyznał
-To nic.-odpowiedziałam i spojrzałam na niego-Mógłbyś mnie przytulić?
-Słucham?-spytał zaskoczony ,moją propozycją
-Czy mógłbyś mnie przytulić?-ponawiam pytanie i wtulam się w niego
-Tak mógłbym.-szepcze i obejmuje mnie rękami
Staliśmy tak kilka minut , aż w końcu Diego odezwał się.
-Mogę ci coś pokazać?- odsunęłam się od niego i przytaknęłam, a on chwycił mnie za rękę i pociągnął za sobą
Przeszliśmy w odległą część parku, mało kto tu przychodzi, to długa droga, ale nie marudziłam. Po chwili skręciliśmy za jakimś drzewem i zobaczyłam miejsce, w którym rzeczka przepływająca przez cały park, wylewa się tworząc małe jeziorko pomiędzy drzewami.. Całość tworzy uroczy krajobraz.
-Siostra pokazała mi to miejsce.-powiedział
-Mora?-spytałam
-Nie, nie Mora. Druga siostra, starsza o rok. Catrine.-powiedział, a  jego oczy się zeszkliły
-Czemu jej nigdy nie poznałam?-spytałam delikatnie
-Bawiliśmy się tu, pływaliśmy, uciekaliśmy tu, gdy mieliśmy problemy. Nikogo tu nie wpuszczaliśmy, nawet Mory.-usiadł pod drzewem patrząc na jezioro- To się stało, gdy miałem 9 lat, pokłóciliśmy się i wybiegła z domu, wiedziałem, że tam poszła, ale nie chciałem jej widzieć.-usiadłam obok niego i pogładziłam jego ramie
-Już nigdy nie wróciła. Utonęła w jeziorze, ale nigdy nie znaleziono jej ciała. Nie chciałem w to wierzyć, czekałem na nią dzień w dzień, szukałem, lecz nie znalazłem. Gdybym wtedy poszedł tu, może bym ją uratował.To moja wina.
Całą ta historie opowiadał powolnym i pełnym żalu głosem. Oparłam się o niego i tego dnia postanowiłam, że odnajdę Catrine....
!@#))*&^%$@^&*())%$#@#$%^&*()
Krótki i zwięzły. Sorry? Wybaczcie, że nie było rozdziału, ale musiałam się uczyć.
Pozdrowienia
Fran

czwartek, 16 stycznia 2014

LBA!

Zostałam nominowana do LBA przez Lodovicę ,bardzo ci dziękuje.To naprawdę super!
Oto jej pytania:
1.Twoja ulubiona postać z serialu Violetta?
Trudno wybrać, na pewno nie Violetta! Lubię Francescę i Camille da się znieść.Nie wiem.
2.Leon vs. Diego?
W pierszym sezonie Leon był super, ale w drugim to świnia, więc raczej Diego. Ale z Violettą ma być Leon!
3.Tini vs. Lodovica?
Lodovica
4.Jakie jest twoje największe marzenie ?
Nie wiem dużo ich,a  takiego największego to nie mam.
5.Co sądzisz o moim blogu?
Jest fajny, na prawdę mi się podoba, o czym świadczy mój super długi komentarz pod ostatnim rozdziałem.
6.twój ulubiony kolor?
Fioletowy lub niebieski. Wszystkie odcienie:)
7.Angie vs. Esmeralda?
Esmeralda
8.Twój ulubiony film ?
Labirynt Fauna, jak na ten czas, bo często zmieniam, ale kocham też wszystkie trylogie Tolkiena.
9. Twój ulubiony sport?
Siatkówka
10. Najlepszy dzień tygodnia?
Piątek

11.Twój ulubiony blog to?
ludmi-i-fede.blogspot.com



Okej teraz nominacje:
ludmi-i-fede.blogspot.com
http://leonettkaloveforever.blogspot.com/



I moje pytania:
1.Ulubiona gra?
2.Jak często wchodzisz na mojego bloga?
3.Jakie jest twoje noworoczne postanowienie?
4.Maxi czy Napo?XD
5.Twoja ulubiona maskotka?
6.Rugerro czy Jorge?(Rugerro<3)
7.Historia czy Biologia?
8.Polski czy Matma?
9.Ulubiona rzecz?
10.Angie czy Jeckie?
I to wszystko trzymajcie się i cześć!
Fran


czwartek, 9 stycznia 2014

Głupie komentarze Fran 2!

Już jest...
Największa premiera 2014 roku.....
Wszyscy na nią czekali......
I oto przybyła..........
Tam,tam!
Oto:

Głupie komentarze Fran 2!

(pamiętaj, że wszystkie komentarze są napisane z dystansem i nie należy ich brać do siebie)
Zaczynamy:

Czemu nikt mi nie powiedział, że gram w drugim sezonie Violetty?

                                     
                                   Violetta:Kto mi powie, że jestem brzydka dostanie w mordę!
                                   Leon:Ej tylko mnie możesz walić w mordę!
                                   Diego:He,he mam bucik!

Akuku!

Idę!(incradible Fede1)

Jem! (incradible Fede2)

I uwaga hit sezonu! Obrocik i pach!

Skąd mogłem wiedzieć, że skoro moja żona była sławną piosenkarką to moja córka odziedziczyła po niej głos! A no tak, miałem to gdzieś!

No more szelki!



Jorge:I am Cowboy!
Pablo:Oj pomyliłem filmy!

Oto mój pamiętnik teraz każdy morze go mieć,bo udostępniłam moje tajne zapiski magiczną metodą kopiuj wklej!

Cii! Nikomu nie mów, że umiem sobie poprawić włosy!

Tak wyglądam bez makijażu!Tak,no co się tak gapisz, tak wyglądam! No , dobra ale nałożyłam sobie tylko jedną warstwę tapety!

Pisu,pisu!

Y-M-C-A

Kupiłam sobie obudowe , ale zepsutą!Nie było w środku telefonu!

Magiczny pył!

Tato, a Diego oszukuje!

Łapy przy sobie!

Kamu, kamu, kamuflaż!





To na tyle w tym wydaniu głupich komentarzy Fran, jeśli chcecie więcej to komentujcie, dodawajcie do obserwatorów i polecajcie znajomym.Jeśli zostawisz w komentarzu pod tym lub innym postem link do swojego bloga, to możesz być pewna, że wpadnę! Pamiętaj by ten post traktować z dystansem!
Trzymajcie się i cześć!
Fran

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 8

        Po tej dziwnej rozmowie z Leonem skierowałam się w stronę domu.Po drodze spotkałam Ludmiłę, która właśnie wracała z zakupów i kupowała sobie shake`a.
-Hej Violu. Co tak zamyślona?-spytała odbierając napój i dołączając do mnie
-Nic, ale rozmawiałam z Leonem, bo chyba się pogodziliśmy.
-Jak to chyba?
-No, spytałam go czy mi wybaczy, a on na to, że mnie kocha i wybacza, ale musi pomyśleć czy chce do mnie wrócić.
-Dziwne.
-W dodatku dodał, że ma teraz kłopoty i nie chce mnie narażać. Wyglądał na zdezorientowanego moją propozycją.
-Mhm, bardzo dziwne. Zazwyczaj się tak nie zachowuje.
-Co robicie panienki?-wyskoczył Federico
-A plotkujemy sobie.-odparłam
-Violu pozwól, że ukradnę ci Ludmi.
-Bierz ją.
-A mnie to już o zdanie nie pytasz?- wtrąciła się Lu
-I tak wiem, że się zgodzisz.- uśmiechnął się i odeszli, a ja pomachałam im na pożegnanie i zniknęłam za rogiem.
         Nagle mój telefon zaczął dzwonić,ale zignorowałam go i pobiegłam do domu. Dopiero w pokoju zobaczyłam, że dzwonił Leon i nagrał mi się na pocztę. Odsłuchałam więc wiadomość.
"Tu Leon, przemyślałem sobie to i możemy wrócić do siebie za kilka dni.Nie pytaj dlaczego i pod żadnym pozorem nie przychodź do mnie jutro. Najlepiej w ogóle nie wychodź z domu."
O co mu chodzi?Czemu nie mam wychodzić? Czy on się zamienia w mojego ojca?!No nie, błagam. Nikt nie będzie mi rozkazywał! Rzuciłam torbę na biurko sprawiając,że jeden z moich zeszytów spadł na podłogę.Spojrzałam na niego i zamarłam.To znaczy wzruszyłam się, bo był to mój pamiętnik, w którym nie pisałam od dawna.Otworzyłam na ostatniej zapisanej kartce i przeczytałam ją.
Drogi pamiętniku!
Moje życie legło w gruzach, zerwałam z Tomasem, nie układało nam się.Ale nie to jest najgorsze,mam zostawić wszystko i pojechać. I nie chodzi mi o wyjazd do innego miasta, bo to nie problem.Chodzi mi o wyjazd daleko, do Europy,do Włoch. Kocham ten kraj, ale trudno mi to zostawić Buenos Aires i Studio.
No i mam zostawić Fran i......
Nie mogę tego sobie uświadomić...wyjeżdżam.
Nie tylko nie to głupie poczucie winy,naprawdę lepiej by się bez niego mi żyło.Nie no ja tak nie mogę!
       Odłożyłam pamiętnik i poszłam do łazienki, pochyliłam się nad umywalką i spojrzałam w lustro. To może zabrzmi nieskromnie, ale lubię swój wygląd i uważam, że jestem ładna.Zrzuciłam z siebie ubranie i weszłam pod prysznic, żeby odświeżyć sobie myśli.Kiedy letnia woda spływała po moim ciele, zdałam sobie sprawę, że niepotrzebnie się tym wszystkim stresuje.Ufam Leonowi, bardzo.
        Opatuliłam się ręcznikiem i, jako że byłam sama w domu pomaszerowałam do pokoju z ubraniami w ręce.Na moim łóżku leżał zgrabny bukiecik czerwonych róż. Uśmiechnęłam się od kogo by nie był i tak poprawił mi humor.Przeczytałam karteczkę.
Nie przejmuj się Leonem.Może tak spotkamy się w parku? Diego
Oh, czas na przemyślenia. Jestem z Leonem, to znaczy nie, nie jestem, bo on nie chce!W dodatku Diego to mój przyjaciel i nikt nie zabroni mi się z nim spotkać w parku.Chwyciłam komórkę i napisałam do niego.
Zaraz będę.
          Podeszłam do szafy i wyciągnęłam niebieską sukienkę, która "idealnie podkreśla moją figurę", jak to powiedziała sprzedawczyni.Ubrałam ją i, jako że wieczór był ciepły , nie wzięłam kurtki, ani torebki.Tak musicie pogodzić się z tym faktem nie wzięłam torebki.
           Kiedy znalazłam się przy wejściu do parku wzięłam głęboki oddech i ostrożnie weszłam przez bramę.

niedziela, 22 grudnia 2013

Rozdział 7

Siedziałam na łóżku taka samotna, głupia koza. Idiotka ze mnie! Myślałam, że  jakoś się ułoży, ale nie. No i poco to było? Po nic! Tak jakoś przyszłam, zakochałam się i rzuciłam w otchłań ciemności!
-Puk,puk!
-Kto tam?
-Francesca!
-Wejdź.- powiedziałam i położyłam się-Powiedz mi Fran, dlaczego ja? I na co mi była ta miłość? I czy ja go  kochałam?
-Na to ostatnie to sama musisz sobie odpowiedzieć. Wiem jedno on cię kocha, bardzo. W dodatku to ona go pocałowała, a nie na odwrót i na dodatek to tylko przedstawienie, gra aktorska.Czy mąż aktorki złości się i rzuca ją, bo w filmie ma się pocałować z innym aktorem?-spytała
-No nie.Ale...
-Żadnych ale. Pamiętasz,jak byłyśmy małe, to oglądałyśmy taki film, yyyy "Herkules" bodajże. I tam była pewna piosenka.-podała mi telefon i włączyła naszą ulubioną piosenkę z tego filmu.



Kiedy tak słuchałam, wszystko zaczęło się układać w zrozumiałą całość. To nie była jego wina, a ja go bardzo kocham i znów namieszałam.
-Francesca! Matko to zerwanie to moja wina! To byłam ja! Ja! JA!Matko muszę to odkręcić!
-To leć, szybciutko!-przytuliłam ją
-Jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem!-powiedziałam
-Wiem o tym!
Wybiegłam z domu i jak najszybciej pognałam w stronę Studia, gdzie przed samym budynkiem zastałam Leona.
-Viola ja...
-Nie to ja przepraszam.-przytuliłam go- To ja źle to zinterpretowałam.To tylko przedstawienie i to nas nie rozdzieli, przepraszam, że z tobą zerwałam. Chcesz do mnie wrócić?
-Ja, musiał bym się chwilę zastanowić.
-Aha, jasne.-zrobiło mi się delikatnie przykro
-Ale bardzo cię kocham.
-Rozumiem. Zachowałam się źle i też nie chciałabym wrócić do takiej osoby.
-Ale tu nie o to chodzi.Mam kłopoty i nie chcę cię narażać.Naprawdę nie chodzi o ciebie. Już muszę iść! Uwierz mi nie chodzi tu o ciebie!-powiedział, wsiadł na motor i odjechał
-A o co?-  spytałam cichym, miękkim, dziecięcym głosikiem
*&%#$@!@~!#$^%*&()_+(%@!@#%^*&()_+(*&^%#$@!~!#$^%&*()(*&^%$#@!@#$%^&*()
Wybaczcie, że krótki i że długo nie było rozdziałów, pozdrawiam!
Fran,dam,dam,dam!


sobota, 7 grudnia 2013

Rozdział 6

Zaczęło się zwyczajnie,próba jak wszystkie. Taniec, śpiew, pyskowanie Cami, na które Pablo odpowiadał tylko "Wedle życzenia gwiazdy" i spełniał je! A ja siedziałam sobie w tylnym rzędzie i cicho obserwowałam, błagając o o by odwołano scenę pocałunku.
-Dobra, ogłaszam 10 minut przerwy. Odpocznijcie, napijcie się i zaraz wracamy do próby.-wszyscy zeszli do sceny,a Lu skierowała się w moją stronę.
-Masakra!-krzyknęła i opadła na krzesło obok mnie
-Jak dla mnie byłaś najlepsza.-przymilił się Fede, a ona oparła o niego głowę
-Kochany jesteś.
-Wiem.-uśmiechnął się
-Zaraz zemdleję.-schowałam głowę w dłoniach
-Daj spokój będzie dobrze!-pocieszył mnie
-Nie boje się o Leona, bo coś wymyśli, ale jak ta żmija go pocałuje to nie ręcze za siebie.- powiedziałam
-Viola.-powiedziała nasz "księżniczka" i podeszła do mnie w szpilkach, na których na pewno nie umiała chodzić
-Czego chcesz?-spytałam jadowicie
-Poco te nerwy? Postaram się go pocałować tak, by nie zakochał!Choć muszę przyznać, że jest przystojny i będzie ciężko.
-Łapy precz od Leona!- krzyknęłam- I radzę ci posłuchać.
-Dobra wracamy do próby!-krzyknął Pablo, a ja zmierzyłam Camilę  wściekłym wzrokiem
-Nie martw się, to tylko gra. A ja dopilnuję, że jeszcze się nie pocałujemy.-powiedział Leoś
-Kochany jesteś.-szepnęłam i zajęłam miejsce
-Dobra dzieci. Scena finałowa, piosenka po angielska i...
-Pocałunek!-krzyknęła Camila
-Tak, dokładnie.-dokończył Pablo, lecimy
Odpalił muzykę, a ja poczułam, że zaraz zemdleję. Cały świat wirował, trzęsł się i kurczył.
Śpiewali, widziałam strach w jego oczach, jad na jej ustach , a na mojej twarzy bladej jak śnieg malowało się przerażenie.Ostatnie wersy.
Becouse I belong to you and you belong to me!
W tym momencie żmija dopadła bezbronnego zajączka. Wbiła zęby jadowe i powolutku wpuszczała płyn, który sprawiał, że zajączek oddał jej się cały i należał do niej....
Do moich oczu napłynęły łzy, czułam się zawstydzona, oszukana, zdradzona, wykorzystana, pozostawiona i odepchnięta.Wybiegłam z sali zalewając się łzami, a za mną smuga powietrza wyniosła żałosny okrzyk Leona.
-Viola, poczekaj!
 Biegłam przed siebie, aż w końcu wpadłam w ramiona, ciepłe, miłe i bezpieczne. Tak, tego moja podświadomość potrzebowała, bezpieczeństwa. Cały świat się walił,a to był mój azyl, mój nowy dom.
-Diego...-wyszeptałam
Leon
Siedziałem w sali Studia, zajęcia skończyły się 4 godziny temu, ale ja nie mogę sobie wybaczyć tego, co zrobiłem. Ale ona nie powinna reagować tak nerwowo, tak natychmiastowo.A propo Camili, kiedy mnie tak całowała, poczułem coś innego, niż przy Violi, ona jest inna, bardziej pociągająca.
-Jeszcze tu siedzisz?- usłyszałem głos mojej nowej panny, to znaczy prawie panny
-Tak.-Camila stanęła obok mnie i pogładziła mnie po ramieniu
-Ona nie powinna zareagować w ten sposób! Tak nerwowo, ja bym tak nie zrobiła..-mówiła kuszącym szeptem
-Wiadomo, ty jesteś inna.- te słowa same ze mnie wyleciały, uśmiechnęła się lekko
-Miło mi.
Potem nasze usta złączyły się w pocałunku, namiętnym,w zbliżeniu. Było to raczej obściskiwanie niż pocałunek, ale było cudownie. Kiedy całowałem ją w okolicy szyji spytała.
-A Viola?
-Już mnie nie obchodzi.
-A zależy ci na mnie?
-Bardzo.- przejechała palcami po mojej koszuli i zatrzymała się przy pierwszym guziku, patrząc na mnie kuszącym spojrzeniem.
~!@#$%^&*()(*&^%$#$%^&
Sorki że tak długo nie było rozdziału,ale nie miałam czasu, jak widzicie mały zwrot akcji, lecz nie panikujcie, wszystko wróci do normy. Ale dajcie mi na to trochę czasu :D
Fran,dam,dam,dam!
Ps Komentujcie!