Hej ;)
Wiem, że pewnie wielu z was myśli, że odeszłam bez słowa : (
Ale to nie tak... o nie! Od kilku tygodni miałam BARDZO dużo na głowie i nie miałam jak pisać na blogu itd. Ale powracam, o ile nikt o mnie nie zapomniał ;D
A za to, że mnie tak długo nie było dziś wstawię One Shot'a mojego autorstwa :)
Aguś ;**
niedziela, 20 października 2013
Help?
Drogie Castillo,Verdas, Ponte,Ferro czy jak tam macie !
Jest problem, duży. Moja kochana główka, pełna pomysłów odmawia posłuszeństwa. Wena jest, pomysłów brak.
Helppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppp!
Proszę pomóżcie, bo chcę dziś wstawić rozdział. Piszcie pomysły w komentarzach, aja na pewno ich sobie nie przywłaszczę, tylko napisze,że to był pomysł np. Tini Verdas. Na przykład! Z góry dzięki.
Więc piszcie propozycje, a ja postaram się je ubarwić!
Fran,dam,dam,dam!
Jest problem, duży. Moja kochana główka, pełna pomysłów odmawia posłuszeństwa. Wena jest, pomysłów brak.
Helppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppp!
Proszę pomóżcie, bo chcę dziś wstawić rozdział. Piszcie pomysły w komentarzach, aja na pewno ich sobie nie przywłaszczę, tylko napisze,że to był pomysł np. Tini Verdas. Na przykład! Z góry dzięki.
Więc piszcie propozycje, a ja postaram się je ubarwić!
Fran,dam,dam,dam!
sobota, 19 października 2013
Rozdział 20
Rozdział 20 „Możesz
to wygrać!”
Sukienka była różowa. Przeciętnie różowa, dół był
pomarszczony, a góra cała w cekinach,
prawie cała. Gdzieniegdzie pobłyskiwały ziarenka brokatu, a ramiączka ledwo co
utrzymywały konstrukcję. Jak już mówiłam suknia była przeciętna, jednak
dziewczyna widziała w niej coś niezwykłego.
-Mamo, jest
przepiękna, to najwspanialszy prezent jaki mogłaś mi dać!
- Tata, uważa, że dzięki niej może zmądrzejesz i
przestaniesz nosić te bluzki z odsłoniętymi ramionami. Nie wypada, mieszkamy na
najbogatszej dzielnicy!
- Tak wiem, mieszkamy w „Białych Willach”.
- Mi też jest tu ciężko, ale się przyzwyczaimy. Hej,
mała nie smuć się, wiem jest ci trudno. Nauka w Studio Się zakończyła, a
Broadway wyjechał.
-Tu nie chodzi o Broadwaya.- dziewczyna usiadła na
łóżku- Jest ktoś kto mi się bardzo
podoba.
-Chodzi o Diego? – szczupła kobieta o prostych
brązowych włosach usiadła na dywanie
-Tak. –Camila wstała i podeszła do okna, obserwując
jego pokój- Jest dla mnie kimś więcej, przy nim czuję się szczęśliwa.- Światło
w jego pokoju zgasło- Ale on mnie nie zauważa.
Dziewczyna opuściła głowę.
-Nie dziwie mu się, co by się mu miało we mnie
podobać? – Kobieta skierowała córkę do lustra
-Masz piękne ogniste włosy i cudowną sylwetkę.
-Tak, ale i tak mu
coś nie pasuje.
-Skąd wiesz?
- Gdybym była idealna dla niego, to by już ze mną
chodził.
- Wiesz, faceci mają to do siebie, że wolniej
wszystko ogarniają. Musisz na niego poczekać, na pewno kiedyś zrozumie, że
jesteś mu bliska. – powiedziała wychodząc- Dobranoc skarbie.
- Dobranoc, mamo.
Cami chwile siedziała w miejscu, a potem chwyciła
gitarę.
You don`t see me, when I smiling.
You don`t feel me, when I shouting at you.
And when I cry, you can just go by.
But I now, one day,
we will be together boy,
You will just
hug me and kiss.
You and I will be together forever!
But now I must still waiting at you!
But now I must still waiting at you!
But now I must still waiting at you!
But now I must still waiting at you!
Obudził
ją zapach tostów, przewróciła
głowę w stronę okna i zamurowało ją. Przez to okno, znaczy nie dokładnie tylko
to w domu Diego, patrzył na nią sam on. Po chwili jednak odwrócił się i
zniknął. Szybko wygramoliła się z pierzyny i pobiegła do łazienki wziąć
prysznic. Kiedy ciepłe strumienie wody spływały po jej ciele, zastanawiała się,
czy poranny incydent znaczył coś więcej. Ułożyła włosy, założyła dość
przyzwoite, według kryteria taty, ubranie i zbiegła na dół.
-Cam mogłabyś skoczyć do sklepu?- zanim zdążyła
odpowiedzieć, ojciec wcisnął jej reklamówkę i listę zakupów do ręki. Pchając wózek
sklepowy, Camila nadal była w innym świecie. Zatrzymała się przy owocach,
sięgnęła po dwa ogórki i chcąc wyminąć leżącą na podłodze skrzynie, wpadła na
kogoś.
-Diego?
-Cami?
-Tak to ja.
-Miło mi cię znów zobaczyć, ale muszę już lecieć.
Znowu ją spławił. Uh! Camila nie miała już żadnych
pomysłów. Poranny incydent, nic nie znaczył! Podeszła do swojego domu,
przeskoczyła przez płot i wręczyła zakupy ojcu.
- A kurczak?
- Nie było!
Camila wchodziła po schodach pełna furii.Trzasnęła
drzwiami i opadła na łóżko.
-Coś twoja córka, dziś tak jadowita. – stwierdził
tata
- Co, jak się
dziwnie zachowuje to nagle moja córka?
-Wiesz, że nie umiem z nią gadać.
- W takiej sytuacji trzeba ją zostawić samą.
- No cóż, to zostaniesz sama z nią, bo ja lecę do
pracy.
-Pa!
Pani domu weszła do pokoju córki.
-Puk,puk!
-Nie wchodzić!- Camila wcisnęła twarz w poduszkę
-Kochanie nie martw się.- pogłaskała ją po rudych włosach
-Jak mam się nie martwić?- spytała
- Jeśli chodzi o Diego, to nie poddawaj się! Możesz
to wygrać!
- Nie! Nie mogę! Nic już nie da się zrobić! – Camila
wybiegła z pokoju, chwyciła kurtkę i kluczyki od auta, wskoczyła do niego i
odjechała. Jechała za miasto, na wzgórza, które obok jeziora polodowcowego,
tworzyła tak naprawdę urwiska. Upadek stąd mógł być śmiertelny. Przyjeżdżała tu,
gdy było jej smutno i miła dość całego świata, siadało pod dębem i rysowała
palcami po ziemi. Tym razem pod jej drzewem siedział ktoś inny.
-Diego? Co ty tutaj robisz?
-Przychodzę tu co roku. W rocznicę.
-W rocznicę czego?
- Miałem siostrę, piękną i mądrą. Pewnego dnia
jechała tą szosą, gdy nagle na trasę wjechał motor, straciła panowanie i spadła
z urwiska. W mojej rodzinie się o tym nie mówi, Gregorio , znaczy tata, odszedł
po tym wypadku. – Cami podeszła do niego blisko
- Bardzo mi przykro.
-Nie musi.
-Musi, jesteś moim przyjacielem.
-Tylko? Jestem tylko przyjacielem? Nie mogę być kimś
więcej? – Ich usta połączyły się w pocałunku, prawdziwej miłości. Zachód słońca
oświetlał parę, która po raz pierwszy wyznała sobie bezgraniczną miłość. Jej
włosy lśniły niczym czerwone świetliki, które oświetlały jego czarne ubrania i
włosy. Po raz pierwszy razem, tak blisko.
#!@$^%*&()_+_)_(*&^%#$@!#$^*&()_+(*&#@$!@#$*&())+_()*
Nadal możecie głosować w ankiecie Camila czy Nova?
Chociaż w tym rozdziale było Cago to może się zmienić w zależności od głosów.Pozdro!
Fran,dam,dam,dam!
Kłulik
Wiecie co?
Wiecie co? Mam dość! Mam dość tego,że ludzie uważają, że blondynki są głupie! Nie są ludziom się myli to z pojęciem blondi! A to coś zupełnie innego! A jako blondynka, takie komentarze jak ten mnie wnerwiają!
Blądynki (bez urazy) są waktycznie G Ł U P I E (sorry Blądyneczki xD)
♥♥♥POZDRO♥♥♥
Droga Amelio Karas! Bo taki ma nick!
Chcę ci powiedzieć w imieniu wszystkich blondynek, to co odpisałam ci na Youtube!
Są głupie? Co? Głupi to są ci, którzy oceniają ludzi i ich inteligencje po kolorze włosów! Ja jestem blondynką, uwielbiam żarty o blondynkach itp. Ale ci chyba blondynki mylą się z blondi. Ale skoro już uważasz,że po kolorze włosów oceniamy inteligencje, to załóż siwą perułke !Czemu? Bo kiedyś uważano, że starsi ( siwi) są najmądrzejsi! Skąd to wiem? Bo uważałam na historii w przeciwieństwie do ciebie! Bez pozdrowień!
Wnerwiają mnie tacy ludzie i właśnie teraz mam zły humor! Ktoś też miał taką sytuację, propo Tolerancji? To piszcie w komentarzach, nie oszczędzajcie sobie wyzwisk i przekleństw. Bardzo proszę! WIEM, ŻE TO NIE JEST ZWIĄZANE Z MOTYWEM BLOGA, ALE MUSIAŁAM! Sorry, musiałam! Piszcie nieważne o co chodziło, o włosy, oceny, zdanie, Leonette, Dielette czy cokolwiek innego, piszcie! Wylejcie strumień złości pod tym postem!
Pełna furii! Fran(bez dam,dsam, dam)
czwartek, 17 października 2013
Rozdział 19
Rozdział 19
„Nova”
Pod studio
U-Mix podjechał czarny motor, warkot jego silnika przyprawił wszystkich o
dreszcze. Nawet Diego, zajęty
rozmawianiem przez telefon zerknął w stronę parkingu.
Zdziwiło go również, że zobaczył nie wielkiego otatułowanego mężczyzne,
lecz dziewczynę w jego wieku.
Taka kobieca wersja jego. Musiał przyznać, coś w
sobie miała, coś co go do niej pociągało. Dziewczyna zeszła z motoru, ,żucając
na wszystkich spojrzenie „Nie ważcie się go tknąć” i ruszyła w stronę budynku.
Diego ruszył za nią, w bezpiecznej odległości obserwował jak zmierza w kirunku
studia nagraniowego. Drogę przerwał jej Tomas.
-Okej,po pierwsze coś ty za jedna, po drugie jestem Tomas.
– to drugie dodał z nutką podrywu, lecz nieznajoma tylko popatrzyła na niego i ominęła
go nie tracąc czasu
-Ej no mała, wiem,że ci się podobam! – zawołał i chwycił
ją za ramie, a ta tylko Założyła mu dźwignię i powaliła na podłogę
-Trzymaj swe łapska z daleka! – odeszła, Diego zauroczony
dziewczyną szedł za nią, skręciła w jakiś korytarz i odwróciła się na pięcie
-Kim jesteś?- skrzyżowała ręce, rozejrzał się, czy chodzi
jej o niego i odpowiedział
-Ja?
- Tak ty.
- Ja tylko idę do Sali tej no….yyy tej wiesz,na końcu tego
korytarza.
- Do kantorka woźnego? –popatrzyła na niego krzywo
- Tak, po ten no, jak się nazywa….. papier!
-Papier? A ile ty go potrzebujesz? – drąży temat,wie,że
coś jest nie tak,Diego jest kompletnie rozkojarzony i papla od czapy
- 6 ! – wykrzyknął, zaśmiała się i zniknęła za zakrętem
-Brawo Diego! Myśli,że jesteś idiotą! Na co ci te 6 rolek
papieru?!
~**~
To było nasze pierwsze spotkanie i choć zrobiłem z siebie
debila, wiedziałem, że nie jestem jej obojętny.
-Dobra Diego, możemy nagrywać wszystko gotowe. –zaczął
Marotti-Wchodzisz tam, zakładasz słuchawki i śpiewasz.
-Marotti, nie pierwszy raz nagrywam piosenki. –uciszył
mnie ruchem ręki
-Ciiiiiiiiii! Masz niczego nie dotykać. A teraz właź,bo
zaraz nagrywamy nowy utwór Justin!-
wymawiając jej imię zrobił dziwny ruch rękami, symbolizując, że owa Justin jest
świetna!
- Jasper!- machnął na asystenta
-Tak?
-Przynieś mi cruasanta, ale z dżemem i to ciepłego!
-Tak jest!
-Migiem!Dobra Diego! Muzyka!
W tym momencie do Sali nagraniowej, weszła owa tajemnicza dziewczyna.
Muzyka popłynęła zsłuchawek ,więc zacząłem śpiewać. Ona dziwnie mi się
przyjrzała, a potem serdecznie przywitała się z Marottim. Ten, jak zwykle
podekscytowany założył jej słuchawki, z których słyszała mój śpiew. Uśmiechnęła
się, przynajmniej jej się podobało.
-Jest nieźle, aczkolwiek przyciszyła bym bas. – odezwała
się
- A ty skąd się na tym znasz? – spytałem drwiąco, samo mi
się wyrwało
- Chwila, chwila. Ty chyba wiesz kim jestem? – spytał
-Yyyyy nie. – odpowiedziałem, a wszyscy zrobili miny
jakbymnie wiedział ile jest 2+2
- To jest
Nova Bethers, córka założyciela Bethers
Music Records. – What, what what? Ona? Naprawdę?
Spodziewałem się limuzyny, asystentów i chihuahuy w torebce!
-Co zaskoczony? – spytała, podala mi słuchawki i wyszła
Dogoniłem ją przy
motorze.
-Chwila, już wyjeżdżasz?
- Tak, coś ci to przeszkadza.
-Nie nic, tak pytam.
-Dobra nie ukrywajmy.- spojrzała na mnie –Podobam się
tobie, ale nie wiem czy coś z tego wyjdzie.
-Jak to nie wiesz?
-Nie wiem czy to miłość czy zauroczenie.
- Czyli dlatego odjeżdżasz?
-Mniej więcej.- przytuliła mnie
- Dobra. Ale podaj choć jeden powód!
- Twoja koleżanka, chyba coś do ciebie czuje.
- Która? – Nova wsiadł na motor
-Ta ruda. – odjechała
~**~
I wtedy widziałem
ją po raz ostatni, zniknęła tak szybko jak się pojawiła. Jednak jej ostatnie
słowa nie dawały mi spokoju. Ruda? Ruda to jest Camila! Camila? Może?Spróbujmy.
~**~
Cami siedziała pod
domem na białej ławce i czytała książke. Jej rude włosy spływały po
ramionach i bluzce, którą jej ojciec uważa
za niestosowną. W tym momencie jej uwagę przyciągnęła muzyka, ktoś z
sąsiadów grał. Wiedziała kto, mieszkał przecież obok Diego. Wspięła się na płotek
od altanki i spojrzała nad żywopłot. Siedział na ławce, grał na gitarze i
śpiewał Yo soy a si. Coś w nim było, Cami czuła,że przy nim mogłaby się poczuć
szczęśliwą. Broadway nie dawał jej tego, Maxi był przyjacielem, niczym więcej,
a Diego? On był wspaniały, te jego riposty, piosenki, styl. Kochała w nim
wszystko.
-Cami! – dziewczyna spadła z płotku i wylądowała w
stokrotkach
-David? Co ty tutaj robisz?
-Mama nie będzie zadowolona, że wchodzisz na altankę i że
czytasz romansidła, i jeszcze ta bluzka!
-Chyba im tego nie powiesz!
-Jak im nie powiesz, że to ja porysowałem auto kluczykami!
-Zgoda.-ach ten malec,już taki sprytny
Dziewczyna pozbierała się z ziemi i jeszcze raz wdrapała
się na altankę, już go tam nie było. Zeskoczyła i chwyciła książkę, pobiegła do
domu, z jej pokoju widać było pokój Diego,a dokładnie jego atlas do ćwiczeń.
Camila usiadła na podłodze i wyjrzala przez okno, chłopak wszedł do pokoju,
zdjął koszulkę,a i zasiadł na atlasie. Dziewczyna wpatrzona w jego mięsnie
zapomniała o całym świecie. Wiedziała była w nim bezgranicznie zakochana!
Pragnęła go, całym sercem,ale on jej nie zauważał! Wzięła swoją pidżamę i
poszła do łazienki, nalała wodę do wanny i zaczęła kompiel. W pewnym momencie
jej myśli o chołpaku przerodziły się w piosenkę. Wyskoczyła z łazienki,
przebrana w pidżamę i chwyciła gitarę.
If
you want, I will be
Next to you,
like I always do.Uuuuuuu!
If you need,
I will give
All the things
that you not embarasing of.OOOOOOOOOOOO!
Just for one
smile,just for one word!
You asking me how
I am so strong!
I will fight for
you! When my dreams come true!
But there is one problem that
you now!
You always let me
go!
If you ask,I will now
All the anserews
you wanna now!OOOOOOOOOO!
Just for one
smile,just for one word!
You asking me how
I am so strong!
I will fight for
you! When my dreams come true!
But there is one problem that
you now!
You always let me
go!
OOOOOOOOOOOOoOOOOOO!
You always
let me go!
Noooooooooooooooooo!
You always le me
nowwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww!
Dziewczyna uśmiechnęła się w duchu, po wielu trudach wie,
jak przekonać Diego. Jutro w Studiu! Tak, da radę! Zmęczona opadła na łóżko i
zasnęła!
!@#$%^*&(*)(_+)(_*&^%#$%^&*(*&^%#@!~@#%*&()_(*&^%#$@!#$^%*&()_
Tadam! Oto i rozdział 19?Chyba. Tak 19! Mam do was pytanie
Diego i Nova czy Diego i Camila? To zależy od was, jeśli nikt nie zagłosuje to
Diego będzie Singlem!A tego nikt nie chce! Ja osobiście więcej pomysłów
mam na Cago niż na Dievo! No ale się wymyśli! Ja jestem za Cago!
Głosujcie!
Fran dam dam dam!
Kulik
sobota, 12 października 2013
Rozdział 18
Rozdział 18
„Masz ją zostawić rozumiesz?”
Obudziłam
się wtulona w Leona, spał, oczywiście obejmując mnie ręką. Przyjrzałam mu się,
był przepięknie zbudowany. Wiele dziewczyn wzdychało na jego widok, a on
słysząc to całował mnie, jakby chciał mi udowodnić, że kocha tylko mnie (Jakbym
tego nie wiedziała). Oprócz „kaloryferu” miał te przecudne brązowe włosy, oczy
w tym samym kolorze i cudowny uśmiech. Cały był idealny. A ja głupia miałam
dylemat pomiędzy nim, a Tomasem.
Leon zaczął
się przebudzać, odwróciłam się i udawałam, że śpię, pocałował mnie w policzek, uśmiechnęłam się i pogłaskałam go
po policzku.
-Chcę ci się
wstawać o tej godzinie? – spytałam, była 6
- Miałem
nadzieję, że w sobotę się wyśpię.
–Przewróciłam się na drugi bok
- Narzekasz,
jakbyś był przepracowany! A kto zrobi śniadanie?
- No ja,
ale…..
-Wypad jest
6!Normalnie to byś szedł do pracy.
-Ale nie
idę.
-Wypad! –
zrzuciłam go z łóżka
~**~
Zeszłam na
dół śniadanie gotowe, o i nawet kupił mi kwiaty. Ale czemu storczyki? Mam na
nie uczulenie! Apsik!
-Viola co ty
tu robisz?- spytał wchodząc do kuchni
-Niech
pomyśle…..mieszkam. Kwiaty są przepiękne, dziękuje, ale na storczyki mam
uczulenie, chyba wiesz.
-Jakie
kwiaty?
-No te z
liścikiem miłosnym.-skoczył jak oparzony i wyrwał mi kwiaty z ręki
- Jesteś
moim wszystkim, chcę być z tobą dzień i noc. Twój Tomas.-zgniótł karteczkę-Jest
coś o czym chcesz mi powiedzieć?
-Leon, to
nie tak jak myślisz.-wyszedł z pokoju
-Ach tak?
-Nie mam z
nim żadnego kontaktu! Proszę cię! Nie wiem, jak one się tu dostały! Leon!
-Co?
-Leon nie
odchodź- zaczął zbliżać się do drzwi- Leon, proszę! Ja cię Kochami nikogo
więcej!
-Czyli jest
opcja, że możesz kochać dwóch?
-Nie, nie
ma! Leon proszę! Potrzebuję cię! Nie zostawiaj mnie.- zatrzymał się
-
Przyrzekasz?
-Tak. –
powiedziałam ze łzami, przytulił mnie
-Nie płacz.
-Chciałeś
mnie zostawić?
-Nie. Nigdy
bym tego nie zrobił.
~**~
-O, kogo tu
przywiało.
-Tak witasz
ojca, swojego dziecka?
-To już nie
jest twoje dziecko!
-Fran, no
dobra popełniłem parę błędów, dużych błędów. Ale zrozumiałem, że jesteśmy stworzeni dla
siebie. Proszę wróć do mnie!
-Marco twoje
przemowa była prosto z serca, wiem to. Nigdy do ciebie nie wrócę ty głupi palancie!
– zatrzasnęłam mu drzwi przed nosem, idiota
~**~
-Lu,
mogłabyś obsłużyć stolik siódmy?
-Jasne, chwila.
–No tak, pracuję. Jest dobrze, jak na
dwu godzinne zmiany. Podeszłam do stolika, przy którym siedział, no właśnie, siedział Fede.
-Hej.
-Ty
pracujesz? – spytał zaskoczony
-Tak, podać
ci …..- w tym momencie, jakaś inna kelnerka, którą widzę po raz pierwszy, przepchnęła
mnie. Upadłam na podłogę, znowu te jego durne fanki.
Wstałam i
odeszłam nie zwracając uwagi na jego nawoływania. Ukryłam się za roślinką i
patrzyłam. Nic się nie działo, dlatego zaczęłam obsługiwać inny stolik.
Spokojna, Feder mnie nie zdradza, wróciłam do pracy. Zbierałam zamówienie od klienta, gdy zobaczyłam, że ta ździrowata kelnerka
usiadła przy nim. Znów ukryłam się za roślinką i obserwowałam. Nie, na to
pozwolić nie mogę! Ale dlaczego, ona go…..całuje. Podeszłam do nich i wylałam
na nich dzban wody.
-W czymś
przeszkadzam?
-Lu….
-Nie odzywaj
się do mnie.- z płaczem wybiegłam z lokalu
~**~
-Tomas.
-O Leon,jak
tam?
-Mam dosyć
twoich gierek.
-Jakich
gierek?
-Masz
zostawić Violettę w spokoju, rozumiesz?
-Nie.
-Masz ją
zostawić, albo podam cię do sądu.
-Za co?
-Za nękanie.
-Hahahahaha!
Viola mnie kocha.
-Nie Viola
jest moją żoną i masz ją zostawić, rozumiesz?
Tomas
uśmiechnął się chytrze i odszedł.
!$#@#%^&*()(_*)&(^%$#@!#$*^(&)_(*(&#$@!
Oto i
rozdział 18 krótszy, bo mam dziś zawody taekwondo! Stresuję się! Trzymajcie
kciuki!
Fran,dam dam
dam.
PS Jutro z
Aguś jedziemy na Violetta tylko dla Fanów do Gniezna. Ktoś będzie?
czwartek, 10 października 2013
Głupie komentarze Fran!
Pod każdym zdjęciem umieszczam mój cudowny i najczęściej głupi komentarz,więc start!
1.
1.
To dziecko wygląda na przerażone,też bym się bała takiej miny.
2.
A może powalimy się nawzajem poduszkami?
Fran: Diego złaź z kadru!(chyba Diego)XD
3.
Fede: Ciągle zastanawiam się dlaczego jestem taki przystojny?
4.
Tylko udaje,że wie o co chodzi.
5.
Sorry,nie mogę nic zrobić,by inni faceci nie czuli się przy mnie jak brzydale.
6.
F: Mogłaś upaść.
L: Fede, to był taki ukłąd.
F: Cicho niech będzie bardziej romantycznie!
7.
Fanki: Ta ździra go całuje!
8.
Nawet na poruszonych zdjęciach wyglądam świetnie!
9.
Moja ulubiona scena z 1 odcinka!
Jak łazisz! Butów nie wiąże się na środku chodnika!
Przepraszam nie chciałam.
Następnym razem.....blablabla
10.
V :Przepraszam nic nie da się zrobić.
F: Rozumiem, niestety jestem zbyt przystojny, nie mogę pomóc w zdobywaniu dziewczyn. No coż więcej dla mnie!
11.
Nie umiem zapiąć drugiej szelki.
12.
To takie nienaturalne! Ale co? Nie wiem, po prostu lubię to mówić!
13.
L : Ale on jest przystojny !
N: Co teraz?
L: Nie wiem,ale nie mogę pozwolić na to by się w nim zakochać.
(5 minut później)
Boże ale ciacho jest mój!
14.
Zróbcie coś z tymi włosami!
15.
Znów mam coś z włosami.
Zauważyłem to.
16.
Mam język!
17.
Pomocy osa!
\18.
Ciacho!
19.
Ruggero the greatest!
20.
To niesprawiedliwe! Jest ciachem,ma iphona i ładne drzwi!
21.
Tak w miejscu publicznym?
22.
Jesteśmy tacy cool!Bardziej niż muł!
23.
V:O czym oni gadają?
D:Ale tył ma ładny!
L:No będę ją miał!
D: A pożyczysz?
L:Tak w 20 odcinku.
24.
Niech ten gostek zostawi moje włosy!
25.
Lara:Ej,tym się zdjęcia robi!
Ludmi: To zrobię jakąś pozę.
Fede: A ja potrzymam karteczkę,tak dla efektu.
26.
Wyrzucają mnie z domu,nawet nie mogłam wziąć maskary!Jedyne co wzięłam to takie coś czym zaraz przywalę Angie.
!@#$^%*&(*)(&^%$#%$@#!$^*(&^*%#$#^*
Yey są zdjęcia,podoba się,chcecie więcej?Macie jako pracę domową napisać w komentarzach Uwielbiam głupie komentarze Fran!(po tym piszcie co chcecie).
*__*
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























